Gabriel García Márquez
Cytaty
Patrzę dziś za siebie, widzę sznur tysięcy mężczyzn, którzy przeszli przez moje łóżka, i oddałabym duszę, żeby zostać choćby i z tym najgorszym.
Nie ma gorszego nieszczęścia jak umierać w samotności.
[...] zaczynam się powoli starzeć [...]. Rzecz w tym, że człowiek nie czuje tego w środku, za to po człowieku wszyscy to widzą.
[...] człowiek starzeje się bardziej i gorzej na portretach niż w rzeczywistości.
Jeśli czegoś na świecie szczególnie nienawidzę, to właśnie tego świątecznego przymusu, kiedy ludzie płaczą, bo się radują, tych zimnych ogni, głupawych kolęd, łańcuchów z krepiny, które nie mają nic wspólnego z dzieciątkiem urodzonym dwa i pół tysiąca lat temu w skromnej stajence.
[...] sława to taka gruba dama, która co prawda z nami nie sypia, ale kiedy człowiek się budzi, nie kto inny, a właśnie ona zawsze stoi przy łóżku i bacznie się nam przygląda.
[...] tą niewidzialną siłą, która wprawia świat w ruch, nie są miłości szczęśliwe, ale nieszczęśliwe właśnie.
[...] miłość nie jest stanem duszy, ale znakiem zodiaku.
Odkryłem, że nie jestem zdyscyplinowany z przyrodzenia, ale w wyniku reakcji na swe bałaganiarstwo; że wydaję się szczodry, ażeby skryć swoje sknerstwo, że jestem przesadnie ostrożny z powodu czarnowidztwa, że jestem pojednawczy, by nie ulec hamowanej złości, że jestem punktualny, bo nie chcę, by się ktokolwiek dowiedział, jak mało mnie obchodzi cudzy czas.
[...] podobnie jak często zapominamy o zdarzeniach, które naprawdę miały miejsce, tak z kolei w naszych wspomnieniach potrafią istnieć fakty całkowicie urojone.
[...] rumieniec nie należy do lojalnych sprzymierzeńców.
Ówczesny naczelny wezwał mnie do siebie i poprosił, żebym dostosował się do nowych tendencji. Z uroczystą powagą, jakby właśnie przed chwilą sam na to wpadł, oświadczył: Świat idzie do przodu. Tak, odpowiedziałem, do przodu, ale nieustannie kręcąc się wokół Słońca.





