– Jedziemy? – ryknął Bulwa w mikrofon, który odbierał przecież najmniejszy szept. Jedziemy, dobre sobie… — Eoin Colfer
– Jedziemy? – ryknął Bulwa w mikrofon, który odbierał przecież najmniejszy szept.
Jedziemy, dobre sobie, pomyślał Ogierek, podłączając ostatnią antenę satelitarną na wieży kontrolnej. Zupacy i ich powiedzonka. Gotowi do jazdy, ładuj i odbezpiecz, nie wiem, ale mam takie rozkazy. Kompletny brak pewności siebie.
– Nie ma potrzeby krzyczeć, komendancie – powiedział głośno. – Ten sprzęt zarejestruje drapanie pająka na Madagaskarze.
– I co, na Madagaskarze drapie się jakiś pająk?
– No… nie wiem. One chyba nie umieją…
– To nie zmieniajcie tematu, Ogierek, i odpowiadajcie na pytania!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Siedem i pół godziny, żeby ocalić świat. Nie ma jakiegoś prawa, które dawałoby nam w takim wypadku przynajmniej dwadzieścia cztery?
Na poboczu stały rzędem opuszczone stoiska i sklepiki z pamiątkami. W jednym z okien poustawiano lalki wyobrażające walczących ludzi.
Artemis zatrzymał się pomimo ucisku lufy na plecach.
– Czy właśnie tak nas postrzegacie? – zapytał.
– Ależ skąd – powiedziała Opal. – Jesteście znacznie gorsi, ale producenci nie chcą straszyć dzieci.
Metaforyczny ciężar spadł mu z alegorycznego serca.

