Artemis układał list na swoim laptopie. „Drogi doktorze Guiney – pisał. – Wskutek nietaktownego… — Eoin Colfer
Artemis układał list na swoim laptopie. „Drogi doktorze Guiney – pisał. – Wskutek nietaktownego przesłuchania, jakiemu Wasz psycholog poddał mojego Artusia, musiałam odebrać go ze szkoły i wysłać do kliniki Mont Gaspard w Szwajcarii na cykl sesji teapeutycznych u prawdziwego fachowca. Rozważam także podjęcie kroków prawnych. Nie radzę Panu kontaktować się ze mną, gdyż to mogłoby mnie zirytować jeszcze bardziej, a w stanie irytacji zazwyczaj wzywam prawnika. Z poważaniem Angelina Fowl.”
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Siedem i pół godziny, żeby ocalić świat. Nie ma jakiegoś prawa, które dawałoby nam w takim wypadku przynajmniej dwadzieścia cztery?
Na poboczu stały rzędem opuszczone stoiska i sklepiki z pamiątkami. W jednym z okien poustawiano lalki wyobrażające walczących ludzi.
Artemis zatrzymał się pomimo ucisku lufy na plecach.
– Czy właśnie tak nas postrzegacie? – zapytał.
– Ależ skąd – powiedziała Opal. – Jesteście znacznie gorsi, ale producenci nie chcą straszyć dzieci.
Metaforyczny ciężar spadł mu z alegorycznego serca.

