To nie ja. Ja to jad. Ja to wąż. Ja to rak. Edmund Szerucki – rak. Janek Pradera – rak. Ja Michał Kątny –… — Edward Stachura
To nie ja. Ja to jad. Ja to wąż. Ja to rak. Edmund Szerucki – rak. Janek Pradera – rak. Ja Michał Kątny – rak. Edward Stachura, który nas trzech wymyślił (on, co go też wymyślono, przy jego jednocześnie niezastąpionej pomocy) – po trzykroć rak. Umarł rak. Umarł rak na raka. Ja umarło. Położyło sobie kres. Koniec biografii. Koniec bibliografii. Koniec biobibliografii. Koniec biobibliobleblemafii.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
… i żaden patriota lokalny nie chce być patriotą globalnym, patriotą świata, patriotą wszechświata, bo to trochę za duże, żeby się z tym utożsamiać, sąsiedzi, i przecież „będę nie zauważony w tłumie ludzkości, i jak tu takim wielkim jak kosmos sztandarem wymachiwać? i komu wymachiwać? Panu Bogu przed nosem? Nie, nie! Precz z kosmopolityzmem! Niech żyje nasz fyrtel, co go tak pięknie opiewał nasz znakomity fyrtlowski poeta, a ten, kto twierdzić się ośmieli, że jego fyrtel jest piękniejszy, tego wezwiemy na pojedynek krasomówczy albo na białą broń, albo na pistolety, albo na bombę atomową”.
… ach, pomóż wspomóż dopomóż ty – jedyny jedyniutki wyjątku czuły – odeprzeć tłumne pospolite armie reguły, i ach, cudne manowce, dźwignąć się, powstać, z-podeptanych-przez-demony-powstać, z fatalnego opętania się odpętać, się rozpętać (…), i naprzód iść, naprzód zawsze i niesłychanie, ku polanie, (…)
Gdybyś ty był zakochany, to by to było napisane na twojej twarzy, zapalone w twoich oczach, wyryte w twoich ruchach, w całym twoim zachowaniu.

