Tego klona ni masz prawa tknąć, zasrańcu, choćby palić słomo przyszło, mówie, on moj brat! (...) Tego dnia… — Edward Redliński

Tego klona ni masz prawa tknąć, zasrańcu, choćby palić słomo przyszło, mówie, on moj brat! (...) Tego dnia, co ja urodził sie, babka urwali gałonzke ze swojego klonu, tego co u Mazurow przy stodole, i wsadzili koło węgła. Nu i przyjoł sie, i rośnie ze mno. (…)

– To wszystkie drzewa przy domach, to braty?

–  Prawie wszystkie. I w lesie też nie możno ścinać: nie wiadomo kogo sie ścina.

– To jakby drzewow nie ścinać, ludzie nie umieralib?

– Nie umieralib.

– To czemu ścinajo?

– A czym majo zimo w piecach palić? Gotować, grzać trzeba, trzeba i ścinać i to nie grzech. Ale bez potrzeby ściąć abo pokaleczyć, o, grzech straszny!

s. 70Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0