Wierności, namiętności czarne!Rozpłyńmy się w jesiennej dali!We września szumie i bezmiarzeGraż się, zamieraj… — Borys Pasternak
Wierności, namiętności czarne!Rozpłyńmy się w jesiennej dali!We września szumie i bezmiarzeGraż się, zamieraj lub oszalej!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
To rzecz niemała – być kobietą
Po całej ziemi wciąż śnieżyło,Wszędzie śniego leciał,Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Jak gęste roje muszek w lecieLecą na płomieńTak płatków rój ze dworu leciałKu ramie w oknie.Do szyby zamieć się lepiłaW kręgach i krezach,Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Na sufit cały rozświetlonyKładły się cienieSkrzyżowań nóg, skrzyżowań dłoniI przeznaczenieI dwa trzewiki upadałyNa ziemię z stukiemI wosk z lichtarza kapał łzami,Spadał na suknię.Wszystko w mgle śnieżnej się gubiłoPłatków, co lecą.Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Na świecie dmuchał z kąta przeciąg.Pokusa, płonąc,Jak anioł skrzydła wzniosła, lecąć,Na krzyż złożone.Przez cały luty wciąż śnieżyłoI blask się wzniecałŚwieca na stole się paliła,Płonęła świeca.
Bo porządku rzeczy się nie zwalczy,Droga już ku swemu fatum bieży,Jestem sam – dokoła pełno fałszu.To nie takie proste – życie przeżyć.

