Do tego zaś, by czynić dobro, jego pryncypialności brakowało niepryncypialności serca, które nie zna… — Borys Pasternak
Do tego zaś, by czynić dobro, jego pryncypialności brakowało niepryncypialności serca, które nie zna przypadków ogólnych, tylko jednostkowe, i które jest wielkie tym, że czyni małe. Strielnikow od dzieciństwa dążył do ideałów najbardziej wzniosłych i jasnych. Uważał, że życie to ogromny hipodrom, na którym ludzie uczciwie przestrzegając zasad, prześcigają się w dążeniu do doskonałości. Kiedy się okazało, że to nie tak, nie przyszło mu do głowy, że jest w błędzie, upraszczając porządek świata. Ukrył głęboko rozczarowanie i zatopił się w marzeniu o tym, by stać się kiedyś sędzią w sprawie pomiędzy życiem i wykoślawiającymi je mrocznymi mocami, by stanąć w obronie tego życia i pomścić je. Rozczarowanie uczyniło go okrutnym. Rewolucja go uzbroiła (…) Wyróżniały go dwie cechy, dwie pasje. Myślał niezwykle jasno i poprawnie i posiadał w najwyższym stopniu dar czystości moralnej i prawości, jego uczucia były gorące i szlachetne. Do tego jednak, by zostać uczonym torującym nowe drogi umysłowi jego brakło daru spontaniczności, siły, która nieoczekiwanymi odkryciami zakłóca bezpłodną harmonię naukowych hipotez.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
To rzecz niemała – być kobietą
Wierności, namiętności czarne!Rozpłyńmy się w jesiennej dali!We września szumie i bezmiarzeGraż się, zamieraj lub oszalej!
Po całej ziemi wciąż śnieżyło,Wszędzie śniego leciał,Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Jak gęste roje muszek w lecieLecą na płomieńTak płatków rój ze dworu leciałKu ramie w oknie.Do szyby zamieć się lepiłaW kręgach i krezach,Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Na sufit cały rozświetlonyKładły się cienieSkrzyżowań nóg, skrzyżowań dłoniI przeznaczenieI dwa trzewiki upadałyNa ziemię z stukiemI wosk z lichtarza kapał łzami,Spadał na suknię.Wszystko w mgle śnieżnej się gubiłoPłatków, co lecą.Świeca na stole się paliła,Płonęła świeca.Na świecie dmuchał z kąta przeciąg.Pokusa, płonąc,Jak anioł skrzydła wzniosła, lecąć,Na krzyż złożone.Przez cały luty wciąż śnieżyłoI blask się wzniecałŚwieca na stole się paliła,Płonęła świeca.

