Źródło miało wodę nad podziw przejrzystą i jakby promieniowało. Jedna jego kropla gasiła największe… — Antonina Zachara-Wnękowa
Źródło miało wodę nad podziw przejrzystą i jakby promieniowało. Jedna jego kropla gasiła największe pragnienie. Toteż wszystko, co żyło, szanowało je jak bezcenny klejnot.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(...) każdego dnia dwaj bracia Świt i Poranek przyjeżdżali z otchłani nocy na lekkich, białych koniach i zatrzymywali się przy źródle. Jeden z nich zeskakiwał z konia i przyklękając na jedno kolano napełniał wodą szklany kielich aż po sam brzeg. Podając go bratu, wsiadał na konia i obaj, pnąc się pod górę, jechali na powitanie Słońca.
(...) na wyniosłej górze stała zorza polarna i w przeogromną przestrzeń świata powiewała kolorowymi wstążkami.
Jedna z nich wypadła jej z ręki na zimną taflę wody. Wtedy mgła posunęła się cichutko ku niej, podniosła ją delikatnie i wróciwszy przewiązała rogi jeleni.
Gdy burza nadchodzi, dzwon wywołuje na niebie pas tęczy, przez który nie mogą przejechać źli płanetnicy, a głos jego rozbrzmiewa daleko, daleko...
Za wierną przyjaźń,
za wierną przyjaźń,
za wierną przyjaźń!

