Okładka książki: Baśnie spod Gorców

Okładka książki

Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Baśnie spod Gorców

Antonina Zachara-Wnękowa

Cytaty

  1. (...) każdego dnia dwaj bracia Świt i Poranek przyjeżdżali z otchłani nocy na lekkich, białych koniach i zatrzymywali się przy źródle. Jeden z nich zeskakiwał z konia i przyklękając na jedno kolano napełniał wodą szklany kielich aż po sam brzeg. Podając go bratu, wsiadał na konia i obaj, pnąc się pod górę, jechali na powitanie Słońca.

  2. (...) na wyniosłej górze stała zorza polarna i w przeogromną przestrzeń świata powiewała kolorowymi wstążkami.

    Jedna z nich wypadła jej z ręki na zimną taflę wody. Wtedy mgła posunęła się cichutko ku niej, podniosła ją delikatnie i wróciwszy przewiązała rogi jeleni.

  3. Gdy burza nadchodzi, dzwon wywołuje na niebie pas tęczy, przez który nie mogą przejechać źli płanetnicy, a głos jego rozbrzmiewa daleko, daleko...

    Za wierną przyjaźń,

    za wierną przyjaźń,

    za wierną przyjaźń!

  4. Nad starymi świerkami drżała promienna gwiazda i oświetlała siedzącego na pniu mężczyznę. Można było osądzić, że jest siwy, ale nie był siwy. I starym się wydawał, ale nie był stary. Sfałdowana szata spływała mu z ramion po same stopy. Na kolanach miał olbrzymią otwartą księgę i pisał w niej białym, gęsim piórem. Maczał je w trzech szklanych kałamarzach, które trzymały w łapkach siedzące na pobliskich gałązkach świerczka wiewiórki. W jednym kałamarzu był atrament złoty, w drugim czerwony, a w trzecim czarny. Obok mężczyzny stał silny młodzieniec i pochylał się z lekka nad księgą. Złote włosy w miękkich puklach opadały mu na ramiona. Błękitny płaszcz, spod którego wybłyskiwała biała koszulka, fałdował przy każdym ruchu. Trochę dalej, przywiązany do dębu, niecierpliwił się biały koń.

  5. Jeśli myślicie, że was Nowy Rok

    obsypie kwiatami,

    snem to będzie...

    Kwiaty, kolce, łzy, radość

    roznosimy sami

    z sobą wszędzie...

  6. Źródło miało wodę nad podziw przejrzystą i jakby promieniowało. Jedna jego kropla gasiła największe pragnienie. Toteż wszystko, co żyło, szanowało je jak bezcenny klejnot.

  7. Czasem bałwan słuchając (...) muzyki mówił cicho:

    – Ja to znam, ja tam byłem. – A wtedy ciemne drobne bazie, wiszące na białej brzozie oblanej światłem księżyca, szeptały:

    – Byłeś tam rosą na liliowych fiołkach i przylaszczkach.

    Czasem znów przy innej pieśni mówił:

    – Ja to znam, ja tam byłem – a wtedy bazie znowu potwierdzały:

    – Byłeś pianą przy kaczeńcach.

    Gdy muzyka tętniła, jakby deszcz padał, szeptał:

    – Ja to znam, ja tam byłem.

    – Byłeś kroplami deszczu, które przywróciły życie krzaczkowi barwinku – szeptały bazie.

  8. Gdy żaby płaczą, na górach powstają mgławice i wtedy wszystko, co leśne zasypia. Tak się i teraz stało. Z gór zaczęły długim korowodem zstępować lekkie mgły. Otulały wyniosłe drzewa i pochylały się nad każdą trawką i kwiatem. I wszystko, co leśne, zasnęło. Zasnął las, zasnęły żaby, zasnęły też wracające z gór dziwożony.

To już wszystkie cytaty.

8 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne