Wraz z Krystyną Palmowską wspięłyśmy się na Mont Blanc – legendarną lodowo – skalną wschodnią ścianą… — Anna Czerwinska
Wraz z Krystyną Palmowską wspięłyśmy się na Mont Blanc – legendarną lodowo – skalną wschodnią ścianą zagrożoną lawinami i obrywami seraków. Urwisko to słynie z tego, że podczas załamania pogody nie ma możliwości wycofania się z niego, pozostaje tylko droga w górę, gdyż trawersowanie dolnych partii równa się wyrokowi śmierci.
Wschodnia ściana Mont Blanc składa się z kilku wybitnych żeber. Środkiem biegnie głęboki żleb, znany jako Grand Couloir. Już w chwilę po wschodzie słońca, gdy tylko pierwsze promienie dotkną górnych partii ściany, zaczyna się ostrzał kuluaru – wkrótce spływa nim rzeka lodowych odłamków. Przekroczyć go bezpiecznie można tylko nocą i to wtedy, gdy temperatura opadnie znacznie poniżej zera.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Te potężne zwierzęta wcale nie noszą dużo. Muszą być natomiast równomiernie obciążone, dlatego dla każdego trzeba przygotować dwa ładunki o wadze około 20 kg każdy. Tak załadowanemu jakowi można jeszcze na grzbiet dołożyć jakiś lekki a duży przedmiot, na przykład kanister lub materacyk.
Obie te wyprawy pogrążyły mnie w morzu prac organizacyjnych oraz uświadomiły, jak trudno jest kierować zespołem silnych indywidualności, jakimi przeważnie są alpiniści.
Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar. Problem polegał na tym, że muł uwolniony z więzów z reguły uciekał przed siebie, usiłując po drodze wszystko pozrzucać. Zrozumieliśmy, dlaczego muleros podróżowali konno – łatwiej było im dogonić uciekiniera. Po chwili schwytany muł potulnie wracał do obozu i wszystko zaczynało się od nowa.

