Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar… — Anna Czerwinska
Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar. Problem polegał na tym, że muł uwolniony z więzów z reguły uciekał przed siebie, usiłując po drodze wszystko pozrzucać. Zrozumieliśmy, dlaczego muleros podróżowali konno – łatwiej było im dogonić uciekiniera. Po chwili schwytany muł potulnie wracał do obozu i wszystko zaczynało się od nowa.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Te potężne zwierzęta wcale nie noszą dużo. Muszą być natomiast równomiernie obciążone, dlatego dla każdego trzeba przygotować dwa ładunki o wadze około 20 kg każdy. Tak załadowanemu jakowi można jeszcze na grzbiet dołożyć jakiś lekki a duży przedmiot, na przykład kanister lub materacyk.
Obie te wyprawy pogrążyły mnie w morzu prac organizacyjnych oraz uświadomiły, jak trudno jest kierować zespołem silnych indywidualności, jakimi przeważnie są alpiniści.
Kilka szybkich ruchów i nagle ścianka skończyła się jak nożem uciął. Mimo że rakami stałam jeszcze w stromym lodzie, moje ręce opierały się już o płaską powierzchnię śnieżnej platformy. Nieco dalej dostrzegłam skalne płyty i niewielki, prawie regularny lodowy stożek. Wbity w lód sterczał na tle nieba kijek narciarski. Zwisała z niego spłowiała chorągiewka. (...) Ostrożnie wczołgałam się na platformę. po kilku krokach znalazłam się przy skałach na drugim jej końcu. Wyjrzałam, ale nie było już nic wyższego. Mount Vinson należał do mnie.(...)
Wśród skałek odnalazłam metalową puszkę z umieszczonym w środku zwiniętym zeszytem. Z pewnym wzruszeniem otworzyłam go. Wpisy były różne. od suchych faktów – data, godzina, nazwisko, po entuzjastyczne zachwyty.

