Powyżej 7500 m, gdzie droga wiodąca północno – wschodnią grzędą wkraczała w mikstowy teren, teraz praktycznie… — Anna Czerwinska
Powyżej 7500 m, gdzie droga wiodąca północno – wschodnią grzędą wkraczała w mikstowy teren, teraz praktycznie nie było śniegu. Wylazł stromy, ruchomy piarg i miejscami kruche skały. Ukazały się wszystkie śmieci, pozostałości po obozach, stare liny, porzucone butle. Everest jakby się postarzał. Przykro było wspinać się po tym śmietnisku.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Te potężne zwierzęta wcale nie noszą dużo. Muszą być natomiast równomiernie obciążone, dlatego dla każdego trzeba przygotować dwa ładunki o wadze około 20 kg każdy. Tak załadowanemu jakowi można jeszcze na grzbiet dołożyć jakiś lekki a duży przedmiot, na przykład kanister lub materacyk.
Obie te wyprawy pogrążyły mnie w morzu prac organizacyjnych oraz uświadomiły, jak trudno jest kierować zespołem silnych indywidualności, jakimi przeważnie są alpiniści.
Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar. Problem polegał na tym, że muł uwolniony z więzów z reguły uciekał przed siebie, usiłując po drodze wszystko pozrzucać. Zrozumieliśmy, dlaczego muleros podróżowali konno – łatwiej było im dogonić uciekiniera. Po chwili schwytany muł potulnie wracał do obozu i wszystko zaczynało się od nowa.

