K2 trzykrotnie odparło nasze ataki. W ostatniej wyprawie w 1986 roku do szczytu zabrakło nam 300 metrów na… — Anna Czerwinska
K2 trzykrotnie odparło nasze ataki. W ostatniej wyprawie w 1986 roku do szczytu zabrakło nam 300 metrów na słynnym południowym filarze. Dwa biwaki powyżej 8000 metrów, walka z niekończącymi się trudnościami... a jednak odwrót, bo chociaż pragnęłyśmy wejść na K2, jak na żaden inny ośmiotysięcznik, to jednak nie byłybyśmy gotowe zapłacić za szczyt każdej ceny.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Te potężne zwierzęta wcale nie noszą dużo. Muszą być natomiast równomiernie obciążone, dlatego dla każdego trzeba przygotować dwa ładunki o wadze około 20 kg każdy. Tak załadowanemu jakowi można jeszcze na grzbiet dołożyć jakiś lekki a duży przedmiot, na przykład kanister lub materacyk.
Obie te wyprawy pogrążyły mnie w morzu prac organizacyjnych oraz uświadomiły, jak trudno jest kierować zespołem silnych indywidualności, jakimi przeważnie są alpiniści.
Muleros wiązali im nogi, zasłaniali oczy i dopiero wtedy można było na grzbiecie zwierzęcia umocować ciężar. Problem polegał na tym, że muł uwolniony z więzów z reguły uciekał przed siebie, usiłując po drodze wszystko pozrzucać. Zrozumieliśmy, dlaczego muleros podróżowali konno – łatwiej było im dogonić uciekiniera. Po chwili schwytany muł potulnie wracał do obozu i wszystko zaczynało się od nowa.

