Ciężkie i regularne sapanie dorosłych facetów trzepiących kapucyna tysięczny raz. Świszczące, zwierzęce… — Andrzej Stasiuk

Ciężkie i regularne sapanie dorosłych facetów trzepiących kapucyna tysięczny raz. Świszczące, zwierzęce, ekstatyczne dyszenie młodych mężczyzn z zachwytem ważących w dłoni niezmożone i prężne pyty. Wstydliwe, zza zaciśniętych zębów łkanie chłopców. Jęk sprężyn odpowiada poruszeniom dłoni. Ciężkie i przezroczyste zjawy kobiet klęczą okrakiem nad twarzami mężczyzn. Leżą na nich, pod nimi, obok, z tyłkami wzniesionymi w sufit, w ciemność. Chłopcy jadą na swych koniach. Pędzą w mrok waginalnej, oralnej, analnej nocy. Pociąg wjeżdżający do gorącego tunelu. Potem zgrzyt żelaznych łóżek zamiera. Zamiera metaliczny jęk kobiet. Jeszcze gdzieś wysoko, na górnej półce pod rozprażonym stropem ktoś walczy i pomrukuje sprośności. Mężczyźni wstają pojedynczo, idą do ciemnego kąta. Do cuchnących kibli wrzucają białe gałgany ciężkie od spermy. Noc staje się lekka. Penisy spoczywają między udami spokojnie, niemal dziecinnie. Kobiety zajmują miejsca na retuszowanych fotografiach.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0