Bezszelestnie przeszedł korytarzem i wyszedł na dziedziniec, na pomosty. I o mało nie wpadł na wodnika. Stwór… — Andrzej Sapkowski

Bezszelestnie przeszedł korytarzem i wyszedł na dziedziniec, na pomosty. I o mało nie wpadł na wodnika.

Stwór skurczył się, przestąpił z łapy na łapę. Wybałuszył na Geralta ślepia i otworzył żabią paszczę.

Obaj stali nieruchomo. Ciszę przerwał Geralt.

– Do kuchni, co?

– Brekek.

– Masz, kurwa, szczęście – wycedził wiedźmin. – Bo nie mam na ciebie czasu. Spieprzaj.

s. 187Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0