Bostałojewa rozchyliła kołnierz na gardle Ajny i wszyscy ujrzeli ciemną, zapiekłą szramę wokół szyi – ślad po… — Andriej Płatonow

Bostałojewa rozchyliła kołnierz na gardle Ajny i wszyscy ujrzeli ciemną, zapiekłą szramę wokół szyi – ślad po lince, która przecięła krtań i spopieliła oddech owej dziewczyny. Tu nadszedł Afanasij Bożew, by wezwać Bostałojewą i inżyniera na naradę.

– Przecież miliardy rozmaitych ludzi umarły bezużytecznie – rzekł Bożew. – A wy tu stoicie i jednej żałujecie! Mało na świecie zostało mieszkańców!? (…) Pożałujcie choćby mnie, jeśli hula w was zgniły liberalizm!

– Wszystkich żałować nie trzeba – oświadczyła staruszka, sędziwa robotnica, która wciąż tu tkwiła – wielu trzeba zabić…

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki