– Pani Wilson często stawiała sobie kabałę. Mówiła nam, że wróżby spełniają się niekiedy, jeżeli człowiek im… — Alfred Szklarski
– Pani Wilson często stawiała sobie kabałę. Mówiła nam, że wróżby spełniają się niekiedy, jeżeli człowiek im trochę pomaga.
– Nie rozumiem, jak można pomagać w spełnieniu się wróżb? – powątpiewał Tomek.
– Czyni się to w bardzo prosty sposób. Mianowicie należy tak postępować, żeby się spełniły – wyjaśniła Sally. – Jeśli ci ktoś wywróży, że dostaniesz w szkole dwóję, to po prosty wystarczy nie nauczyć się lekcji i już wróżba się spełni.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Najważniejszą rolę w polowaniu na emu odgrywa koń – wyjaśnił Clark. – Musi być równie śmigły jak ptaki i przyzwyczajony do tego piekielnego szelestu [jaki wydają pióra tych dziwnych ptaków — bosman Nowicki].
Mianowany przed kilkoma miesiącami dyrektor gimnazjum, Rosjanin Mielnikow, z niesłychaną surowością wymagał od swych wychowanków ślepego posłuszeństwa i przywiązania do carskiej Rosji. Niezwykła ta opowieść rozpoczyna się bowiem w roku tysiąc dziewięćset drugim, gdy znaczna część Polski znajdowała się pod zaborem rosyjskim. Znienawidzony przez uczniów nowy dyrektor wykazywał szczególną gorliwość w dziele rusyfikacji polskiej młodzieży. Mało mu było tego, że wszystkie lekcje prowadzono wówczas w języku rosyjskim. Mielnikow, a pod jego wpływem i niektórzy nauczyciele pilnie przestrzegali, aby uczniowie w szkole w ogóle nie rozmawiali po polsku. Dyrektor wiele czasu poświęcał również badaniu stosunków panujących w rodzinach wychowanków. Na każdym kroku węszył nieprzychylność Rosji, co w szkole znajdowało odbicie w ujemnej ocenie postępów w nauce.
Ciekawość ciekawością, a podsłuchiwanie i podglądanie przez dziurkę od klucza nie zasługuje na pochwałę. Skoro jednak to robicie, lepiej będzie, jeśli razem oberwiemy burę.

