Gdyby nazwali to prośbą? Bzdura. Kiedy robiłem coś dla Rączki albo Marcin dla mnie, nie czekaliśmy na prośby… — Aleksander Minkowski
Gdyby nazwali to prośbą? Bzdura. Kiedy robiłem coś dla Rączki albo Marcin dla mnie, nie czekaliśmy na prośby ani na podziękowania. Nie ma czegoś takiego między przyjaciółmi. A w tej sprawie? Po kolei. Najpierw nie chciałem się wyrzec Bułgarii. Potem zwątpiłem w przyjaźń. Potem oni chcieli mnie upokorzyć, wycofując żądanie… A jeżeli nie chcieli upokorzyć? Jeśli naprawdę zrozumieli, że nie wolno im żądać ode mnie – nieuczciwości? Tępy ból, łomotanie w skroniach… (…) Nikomu nie powiedzieli, uświadomiłem sobie, to była sprawa między przyjaciółmi: nikomu.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Pięści zacisnęły się same. Jakbym dostał w twarz.
Zdrada. Mocne słowo. Może zbyt mocne. Po prostu rozczarowanie. Okazali się inni, niż sądziłem. W godzinie próby nie wytrzymali, obnażyli się, pękli. Przedtem Joaśka, a teraz oni.
Więc i do tego nie jestem już potrzebny, pomyślałem. W porządku. Ja ich także nie potrzebuję. Zobaczymy. Próbowali pogodzić się, odtrąciłem… Jeden zero dla mnie. A mecz jeszcze nieskończony.

