(…) coś wymknęło się spod kontroli i leciało w dół, rosnąc jak śnieżna kula. Straciłem Joannę. — Aleksander Minkowski
(…) coś wymknęło się spod kontroli i leciało w dół, rosnąc jak śnieżna kula. Straciłem Joannę.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Pięści zacisnęły się same. Jakbym dostał w twarz.
Zdrada. Mocne słowo. Może zbyt mocne. Po prostu rozczarowanie. Okazali się inni, niż sądziłem. W godzinie próby nie wytrzymali, obnażyli się, pękli. Przedtem Joaśka, a teraz oni.
Więc i do tego nie jestem już potrzebny, pomyślałem. W porządku. Ja ich także nie potrzebuję. Zobaczymy. Próbowali pogodzić się, odtrąciłem… Jeden zero dla mnie. A mecz jeszcze nieskończony.

