Joanna Olczakówna była jedną z najbardziej twórczych, a zarazem jedną z najbardziej dyskretnych… — Agnieszka Osiecka
Joanna Olczakówna była jedną z najbardziej twórczych, a zarazem jedną z najbardziej dyskretnych indywidualności naszego pokolenia. Gdyby udzieliła choć w połowie tylu wywiadów, co Violetta Villas, i gdyby była choć trochę bardziej wszędobylska, zdobyłaby u nas popularność Saganki. Joanna jednak wolała występować anonimowo lub półanonimowo. Choć okno na świat miała otwarte na oścież, wolała pozostać tam, gdzie jej się podobało: w Krakowie mianowicie.
s. 204Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W Łodzi wszędzie jeździło się tramwajem – do dalekiego Widzewa, na Bałuty i do akademika na Bystrzycką. I było w tych tramwajach coś czułego, opiekuńczego. Chybotał się człowiek pół godziny, godzinę, ale wiedział, że w końcu wydobędzie się z upiornego centrum i ujrzy schludne domki i rzewne ogródki Pabianic. Ulga.
s. 103
Skoro wreszcie o grzechach mowa, trzeba koniecznie zapisać, że Mazury były w owym czasie także olbrzymią, zielonooką, pełną natchnionych szeptów, poślubną i bezślubną – sypialnią.
s. 172
Skoro mowa o przedwojennych ludziach, jedna jeszcze wdzięczna postać ożywa mi w wyobraźni: Hanna Skarżanka. Czarnooka i czarnobrewa, dziewczyna z Wileńszczyzny. Szlachcianka. Muza artystów i poetów. Uciesznica i cierpiętnica.
s. 152

