Twarz będzie miał w strupach i w świeżych ranach. Będzie się drapał, uderzał głową o kanty, walił pięściami… — Wojciech Tochman
Twarz będzie miał w strupach i w świeżych ranach. Będzie się drapał, uderzał głową o kanty, walił pięściami we własny kark albo palce sobie wkładał do oczu. Dwa naraz. Z wielką siłą będzie kopał w materac, w ramę łóżka, w szafkę. A kiedy wstanie - w szybę w drzwiach albo w oknie. Albo w licznik gazu. Kiedy ktoś koło niego usiądzie, kopnie nagle i jego. Albo zamachnie się żeby mu przyłożyć w głowę. Tak znienacka, że nie sposób się uchylić. Będzie niecierpliwy, porywczy. Niczego nie przeczyta, bo kiedy weźmie do ręki gazetę, zaraz podrze ją w strzępy. Nie obejrzy telewizji, bo świat nie będzie go już interesował. Będzie wydawał mu się zły, wrogi, obcy. I będzie to prawda.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Tańczyła na grobach naszych dzieci - takie słowa jednego z rodziców usłyszała dyrektorka liceum.
Śmierć, która jest elementem życia, w moim życiu nie istniała.
Wielu księży wierzyło, że kapłaństwo ochroni ich przed pragnieniami. Wielu się myliło. Wystarczy obserwować konfesjonały. My, księża homoseksualiści, mężczyzn spowiadamy dłużej.

