Rozpoczął się różaniec dni monotonnych. Byłem uwięziony. Cóż mam powiedzieć o tych dniach bliźniaczych? Rano… — Witold Gombrowicz

Rozpoczął się różaniec dni monotonnych. Byłem uwięziony. Cóż mam powiedzieć o tych dniach bliźniaczych? Rano chodziłem do szkoły, ze szkoły wracałem na obiad do Młodziaków. Nie zamierzałem już uciekać ani wyjaśniać, ani protestować - owszem, z przyjemnością stawałem się uczniem, jako uczeń bliższy przecież byłem pensjonarki niż jako człowiek samodzielny. Ejże, ejże! - zapomniałem prawie o moim dawnym trzydziestaku. Nauczyciele polubili mnie, dyrektor Piórkowski klepał mnie po pupie, a podczas dysput ideologicznych i ja teraz dostawałem wypieków i krzyczałem: - Nowoczesność! Tylko nowoczesny chłopiec! Tylko nowoczesna pensjonarka! - Z czego śmiał się Kopyrda.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0