A teraz? Paryżanie uwielbiają swoją wieżę, zwąc ją „najpiękniejszą paryżanką”, paryski pejzaż byłby bez niej… — Waldemar Łysiak
A teraz? Paryżanie uwielbiają swoją wieżę, zwąc ją „najpiękniejszą paryżanką”, paryski pejzaż byłby bez niej jak człowiek bez nogi.
s. 50Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Prawdziwa ścieżka to tworzenie rzeźby z bryły posiadanego marmuru – jeśli go nie ma, nawet najznakomitsze dłuto uderzy w pustkę...
s. 10
Reasumując: siła talentu Dumasa sprawiła, że policyjny raport przeistoczył się w śródziemnomorską canzonę o zemście, romantycznej, a zarazem chłodnej i wyrafinowanej, wspartej potęgą pieniądza i mózgu drążonego przez mściwą pamięć. Kamienie zdrady i zbrodni są tu jak szorstkie, wydarte z brzucha diamenty, które mściciel-szlifierz bierze w dłoń i pieści narzędziami, czyniąc z nich brylanty zemsty. Ta zemsta ma jubilerską precyzję – diamentów nie szlifuje się obrabiarkami. Ta powieść jest katechizmem mścicieli posażnych – wielkiej zemsty nie dokonuje się kuchennym nożem. Dla bezsilnych nędzarzy, którym zemsta śni się po nocach jak naga oddaliska eunuchowi – jest tylko modlitewnikiem.
s. 20
Zielonkawe fale obmywające brzegi Ouessant pamiętają prawdę, lecz i one brzydzą się nią, czułe na piękno jak ludzie. Cudowny gabinet kosmetyki dziejów zwany historiografią wciąż jest otwarty i wciąż unowocześniany – wkraczamy w erę transplantacji, rośnie zapotrzebowanie na chirurgów. Wstęp wolny, panowie i panie!
s. 280

