Pani Kalabowa przyniosła mu butelkę ciepłej wody mineralnej. Promile alkoholu we krwi uskrzydlały ją niczym… — Václav Erben
Pani Kalabowa przyniosła mu butelkę ciepłej wody mineralnej. Promile alkoholu we krwi uskrzydlały ją niczym anioła.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Gdyby chociaż sprali go po gębie. Coś by się wyjaśniło. Przynajmniej stosunek człowieka do człowieka.
Czuł się jak kopnięty pies, ale nie wyglądał na to
– Chyba nie myślisz, że śpię? Robisz raban jak banda lancknechtów po splądrowaniu żeńskiego klasztoru.
– Dlaczego akurat żeńskiego? – zainteresował się Exner.
– Gdybyś ty był lancknechtem, braliby cię ze sobą wyłącznie na plądrowanie żeńskich klasztorów. Jako specjalistę.

