Złym duchom zabrania dręczyć tych, którzy poddają się Jej władzy i szukają Jej opieki. Lękają się one… — Tomasz à Kempis
Złym duchom zabrania dręczyć tych, którzy poddają się Jej władzy i szukają Jej opieki. Lękają się one Królowej niebios i w przerażenie wpadają na sam dźwięk Jej świętego imienia. Drżą przed świętym i strasznym dla nich imieniem Maryi, chrześcijanie natomiast otaczają je miłością i najwyższą czcią. Gdzie złe duchy widzą jego blask, tam nie mają odwagi ukazywać się ani demonstrować swych igraszek. Na sam jego dźwięk padają jak gromem rażeni, a im częściej jest ono wymawiane, z im gorętszą wiarą wzywane, tym szybciej i dalej uciekają.
s. 345Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Nie jestem godzien spojrzeć na Twe przejasne oblicze, skąpane w boskim świetle, podziwiane przez wszystkie zastępy niebieskie. Zdobna jesteś Twymi przeczystymi ustami, czerwonymi różami i złocistymi listkami. Dlatego wstyd mnie ogarnia na myśl o mej nieczystości, zasmuca mnie moja niegodność.
s. 328
Jest wrażliwa na łzy ubogich, współczuje cierpieniu udręczonych, spieszy z pomocą do nawiedzanych pokusami, wysłuchuje próśb dusz Jej oddanych. Kto z pokorą i bez wahania do Niej się ucieka i wzywa Jej słodkiego, chwalebnego imienia, nigdy nie odchodzi z pustymi rękoma. Wiele dusz lgnie do Niej, są Jej posłuszne chóry aniołów i może ich posyłać z pociechą do opuszczonych.
s. 344
Oto Bóg staje się dzieckiem, zawiniętym w nędzne pieluszki, złożonym w ciasnym żłobie obok zwierząt! Niepojęta to pokora: Pan wszystkich panów raczył stać się jednym ze swych sług! Nie dość Ci było, Boże i Panie, mój Stworzycielu, być moim Ojcem. Chciałeś się stać moim Bratem, i przyjąć ciało, nie umniejszone w prawdzie swej ludzkiej natury, jednak bez obciążenia najmniejszym choćby zepsuciem grzechu.

