Ładujemy więc klamoty. Dźwigamy ciężkie walizy, pakowne, zasobne, rzucamy je z wysiłkiem na auto. Tam układa… — Tadeusz Borowski

Ładujemy więc klamoty. Dźwigamy ciężkie walizy, pakowne, zasobne, rzucamy je z wysiłkiem na auto. Tam układa się je w stosy, ubija się, upycha, rżnie, co się da, nożem – dla przyjemności i w poszukiwaniu wódki i perfum, które wylewa się wprost na siebie. Jedna z waliz otwiera się, wypadają ubrania, koszule, książki… Chwytam jakieś zawiniątko: ciężkie; rozwijam: złoto, dobre dwie garście: koperty, bransolety, pierścionki, kolie, brylanty…

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0