Druże, im się wydaje, że na wojnie, jak gdzieś napotykasz ostrzał, to wzywasz lotnictwo i czekasz, aż te… — Szczepan Twardoch
Druże, im się wydaje, że na wojnie, jak gdzieś napotykasz ostrzał, to wzywasz lotnictwo i czekasz, aż te twoje F-16 czy inne jakieś rozjebią, co tam jest do rozjebania na chuj. (…) A ja im mówię, guys, tutaj to my jesteśmy talibami i musicie myśleć jak taliby, nie jak Anglokeksy. To jest okrutna wojna, chytra, to jest wojna, na której trzeba inteligentnie walczyć, podstępem i pułapką, a im się wydaje, że jak któryś był w marines i dostał jeszcze tutaj AR-a, to tutaj też tak będzie. Ja miał we wzwodzie jednego, co zrobił dwie tury w Afganistanie, a jak tutaj pierwszy raz byliśmy pod ostrzałem 152 milimetrów, to prawie się zesrał ze strachu i przy pierwszej okazji jebnął papierami i tyleśmy go widzieli.
s. 106Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W tamtym świecie, którego już nie ma, byłeś najdalszy od jakichkolwiek przesądów. Twoją racjonalność nosiłeś przed sobą, jakbyś miecz i tarczę nosił, jak sztandar twojej przenikliwej inteligencji, ale ile to wszystko warte na wojnie, chuja to wszystko warte, gdy żaden rozum ani inteligencja, ani odwaga, ani prawość, ani podłość nie obronią cię, gdy na pozycje spada śmiertelny deszcz kaset, tylko szczęście, nic innego.
s. 197
Wspólni przodkowie Prtatvaha [Scyty], Homera, autorów Eddy i Bhagawadgity, nie wierzyli w życie po śmierci inne, niż życie w pieśniach, w których można pozostać pamiętanym dzięki wielkim czynom. Wyznawali więc ten sam koncept, (…) który przetrwał do twoich czasów, Koniu, bo czyż wielu z tych, których tu poznałeś, nie szuka po złej stronie ojca waszego Dniepru właśnie wiecznej chwały?
s. 73
Szakal uśmiechnął się ciepło i powiedział:
– Nikt z nas przecież końca tej wojny nie dożyje. My trupy. (…)
– Tak trzeba myśleć – odpowiada Jagoda. – Tak trzeba. Jak uważasz, że już jesteś martwy, to dalej się boisz, a jakże, trzeba się bać, jak się kto nie boi, to wariat, to się prosi o kłopoty dla siebie i dla kolegi obok. Najgorsi są ci, co się nie boją, debile. Ale jak wierzysz, że możesz żyć, jak wierzysz, że będzie coś po wojnie, jakieś życie, że wrócisz do jakiegoś domu, zajmiesz się jakąś robotą, znajdziesz jakąś babę, (…) to strach wtedy staje się twoim właścicielem, jak wierzysz w życie po wojnie, to bardzo chcesz go doczekać i w końcu przestawiasz automat na ogień ciągły i wsadzasz se lufę pod brodę, bo jak ktoś chce doczekać końca wojny, to wojna staje się nie do zniesienia i lepiej już nie żyć, niż czekać na jakieś życie po wojnie.
s. 135

