Między tymi genami a umownymi systemami niekiedy zachodzi przez pewien czas jakaś, wcale nie nazbyt ścisła… — Szczepan Twardoch

Między tymi genami a umownymi systemami niekiedy zachodzi przez pewien czas jakaś, wcale nie nazbyt ścisła korelacja (…). Nawet słowa, którymi ją nazwaliśmy: Żyd, Polak, Niemiec – wydawały się określać coś rzeczywistego. Żyd, kamień, woda, Polak. A przecież nie ma Polaków ani Żydów poza tą współdzieloną przez ludzi zgodą, by kogoś za Polaka albo Żyda uważać, poza tą ulotną, słabą statystycznie korelacją genów i zmiennej, nietrwałej wcale kultury. (…) Co mógł robotnik z warszawskiej fabryki mieć wspólnego z piastowskim kmieciem poza, być może, genami? Języka by nie zrozumiał, świat wyobraża sobie inaczej, wszystko widzi, ocenia i rozumie inaczej. Warszawskiemu robotnikowi bliżej do robotnika z Manchesteru albo Leningradu niż do piastowskiego kmiecia, o wiele bliżej, a jednak woli sam siebie ten robotnik wyobrażać sobie jako Polaka i wierzyć w tę fałszywą, łączącą go z przeszłymi pokoleniami Polaków nić.

s. 214Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki