Stephenie Meyer

Cytaty

  1. – Co z nią? – zaniepokoił się Charlie.

    – Chyba złamała jakąś kość w dłoni.

    (…)

    – Jak? – spytał Charlie. – Gdzie?

    (…) Jacob zachichotał.

    – Uderzyła mnie.

    Charlie też zachichotał. (…)

    – Czemu cię uderzyła?

    – Bo ją pocałowałem – wyznał Jacob śmiało.

    – Punkt dla ciebie – pogratulował mu Charlie.

  2. – I jak tam? – spytał, szczerząc zęby w uśmiechu.

    Wywróciłam oczami.

    – Stara bieda.

    – No tak – zgodził się. – Usiłuje cię zabić banda wampirów. Normalka.

    – Normalka.

  3. – Martwisz się o nią? – spytałam.

    – Eee…

    Nie był skłonny udzielić mi odpowiedzi.

    – Wyjawisz mi, co zrobiła, żeby zagłuszyć przed tobą swoje myśli?

    Rzucił mi podejrzliwe spojrzenie.

    – Tłumaczyła słowa do „Glory, glory, hallelujah” na arabski. A kiedy skończyła zaczęła od początku, tylko że przeszła na koreański język migowy.

    Zaśmiałam się nerwowo.

    – Co jak co, ale to musiało się sprawdzić.

  4. – Alice powiedziała mi, że widziała w swoich wizjach Carlisle’a i jego rodzinę. Nie wierzyłem, że można być wampirem i funkcjonować w taki sposób, ale udzielił mi się jej optymizm. No i poszliśmy do nich dołączyć.

    – Tak, Tak. A oni o mało nie umarli ze strachu – wtrącił Edward zanim jego brat zaczął kolejne zdanie. – Sama pomyśl, Bello, jak to wyglądało. Mnie i Emmetta nie ma w domu, bo jesteśmy akurat na polowaniu, a tu ładuje im się do domu dwójka obcych wampirów: facet cały pokryty bliznami i jakiś narwany chochlik, który zna imiona domowników i wiele innych szczegółów, i dopytuje się, który pokój może zająć! Kiedy wróciłem, wszystkie moje rzeczy były w garażu!

    Alice wzruszyła ramionami.

    – Z twojego pokoju był najładniejszy widok.

  5. – Spróbuj się rozluźnić – doradził mi, czując, że znowu mam atak drgawek. – Rozgrzejesz się w okamgnieniu. Oczywiście najlepiej byłoby, gdybyś wyskoczyła z ciuchów.

    Edward warknął.

    – To potwierdzone naukowo – Zaczął się bronić Jacob. – Jedna z podstawowych zasad survivalu.

  6. Jak on na nią patrzył! Jak ozdrowiały ślepiec, który zobaczył słońce! Jak kolekcjoner sztuki, który odkrył nieznany nikomu szkic da Vinci! Jak młoda matka przyglądająca się noworodkowi!

  7. – Zaskrzypiały otwierane drzwiczki i Edward mocno mnie przytulił. W pierwszy odruchu chciałam go odepchnąć, bo niewielka cząstką mnie – niewielka, ale z minuty na minutę coraz bardziej się awanturująca – pragnęła przytulać się do kogoś zupełnie innego. I tak do bólu dołączyły świeże wyrzuty sumienia.

  8. Zaopiekuj się moim sercem – zostawiłem je przy tobie.

  9. – Isabello Swan?

    (…)

    – Przyrzekam kochać cię przez całą wieczność – każdego dnia wieczności z osobna. Czy wyjdziesz za mnie?

    Chciałam mu powiedzieć wiele rzeczy, z których część nie byłaby wcale miła, a inne z kolei zawierałyby tyle przesłodzonych wyrażeń, że pewnie samego Edwarda zaskoczyłabym swoim romantyzmem. Żeby się nie skompromitować w żaden z tych dwóch sposobów, szepnęłam:

    – Tak.

  10. – A jeśli jeszcze raz ją pocałujesz – ciągnął Edward – to, gdy tylko się o tym dowiem, złamię ci szczękę w jej imieniu.

  11. – Rozwiązanie słuszne to nie zawsze rozwiązanie oczywiste. A czasami coś, co jednym wydaje się słuszne, innych rani.

  12. – Ja w tym konflikcie nie będę brać udziału. Jestem państwem neutralnym. Jestem Szwajcarią. Wasze pakty, wasze spory mnie nie dotyczą, zrozumiano? Jacob jest dla mnie członkiem rodziny, a ty... ty jesteś miłością mojego życia, i to życia, które zamierzam przedłużyć w nieskończoność. Nie obchodzi mnie, kto z moich najbliższych jest wampirem, a kto wilkołakiem. Jeśli o mnie chodzi, Angela może okazać się czarownicą.

    Przypatrywał mi się w milczeniu, ściągając brwi.

    – Jestem Szwajcarią – powtórzyłam z naciskiem.