Jak Tati w za mały kapelusik, jak niegdyś Krukowski w za duży melonik, tak satyryk na estradzie przybrany… — Stefania Grodzieńska

Jak Tati w za mały kapelusik, jak niegdyś Krukowski w za duży melonik, tak satyryk na estradzie przybrany jest prywatność. To jego kostium.

Tak naprawdę to oni już dawno są jak najbardziej zawodowi, ale z wielkim majsterstwem grają prywatnych. Umieją swoje utwory na pamięć, ale udają, że muszą je czytać. Trzymają w ręku zeszyt, w który mają powklejane teksty uprzednio cynicznie wycięte z własnej książki oraz z gazet i czasopism. Ma to dawać złudzenie, że w zeszycie są utwory nowe, nigdzie dotąd nie publikowane, a nawet kto wie, czy nie specjalnie z okazji tego występu napisane.

Satyryk nigdy nie odgrywa swoich utworów. On je podaje. Każdym gestem, każdą intonacją, całą postawą akcentuje, że jego profesja jest gdzie indziej, że on tu się znalazł przypadkiem i nie na stałe.

I wie, co robi.

To nie jest, jak by się mogło wydawać, snobizm, chęć wywyższenia się przed zawodowych aktorów czy głupia poza.(...)

Satyryk, który nie ma szans konkurowania z wykonawstwem, z dobrymi aktorami, może usprawiedliwić się (...) przed publicznością tylko za pomocą wynoszenia na estradę swojej kuchni.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0