Osobiście nigdy nie spotkałam ćpuna, który wywodziłby się z dobrego domu - z bogatej rodziny tak, z ładnej… — Sara Gran
Osobiście nigdy nie spotkałam ćpuna, który wywodziłby się z dobrego domu - z bogatej rodziny tak, z ładnej willi tak, ale nigdy z dobrego domu;
s. 14
Więcej z tej książki
Nie było planów emerytalnych dla oszustów, dziwek i ćpunów. Inna sprawa, że gros z nich nie dożywało wieku emerytalnego.
Rozdział dwudziesty trzeci · s. 210
Byłam [...] od niego mądrzejsza o pewne doświadczenie - ja naprawdę rzuciłam heroinę i wiedziałam, że jeśli człowiek decyduje się na ten krok, przestaje ględzić i po prostu robi to, co trzeba zrobić. Czcze przechwałki, że to łatwizna, że już jutro, góra za tydzień itede, itepe, nie przybliżały delikwenta do normalności, wręcz przeciwnie. Kiedy się już wygadał, czuł, że odwalił kawał dobrej roboty i że zasłużył sobie na kolejną szprycę w celu podbudowania morale.
Rozdział jedenasty · s. 116
[...] narkoman to również swego rodzaju specjalista orientujący się jak mało kto, ile czego można sobie wstrzyknąć, żeby zaćpać na sto dwa, a przy tym przeżyć. Ci, którzy tej wiedzy na czas nie posiedli, od dawna gryzą ziemię.
Rozdział piąty · s. 54

