Jesteśmy w Londynie co dwa lata. Zawsze jedziemy tam w euforii, a po dwóch dniach wszystko nas wkurza. Knajpy… — Robert Górski
Jesteśmy w Londynie co dwa lata. Zawsze jedziemy tam w euforii, a po dwóch dniach wszystko nas wkurza. Knajpy są otwarte do jedenastej wieczorem, a my kończymy grać tuż przed dziesiątą. Człowieka po występie nosi, siedzenie w hotelu to maksymalny dół. Idziemy do knajpy, zamawiamy piwo – dzwonek, ostatnie zamówienie. To wzięliśmy jeszcze po cztery piwa. A tu drugi dzwonek – wszyscy out. Więc piliśmy je potem jak gęsi, żeby się nie zmarnowało, ale frajda średnia. No to pojawia się pomysł, że wypijemy jakiś alkohol na murku, ale nie ma ani sklepu z alkoholem, ani murku. Chrzanię taki Zachód.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Jako artystę kabaretowego napędza mnie na scenie poczucie potęgi i pewności siebie, której brakuje mi prywatnie. Widok kilkusetosobowej, a czasem kilkutysięcznej publiczności, która kładzie się ze śmiechu, jak łan zboża, a ty jesteś tego sprawcą, jest niezwykły.
W uzasadnieniu podania o zmianę kierunku studiów napisałem, że geologia jest dla mnie zbyt przyziemna.
Może to nie jest jeszcze porażka, tylko zwykły brak sukcesu.

