– Kratka wentylacyjna – zauważył Net, wskazując na sufit. – Całkiem spora. James Bond poszedłby tamtędy. Mam… — Rafał Kosik
– Kratka wentylacyjna – zauważył Net, wskazując na sufit. – Całkiem spora. James Bond poszedłby tamtędy. Mam nadzieję, że nie mam klaustrofobii.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Ruben to przygas. – Net machnął ręką. – Ma pół mózgu. O wszystkim i tak decyduje Marcel... A właściwie... dlaczego ty zawsze chodzisz w tych martensach?
– Musisz to przezwyciężyć – dodał Net, kończąc w myślach? i my też?. – Wrócimy tam i pokażemy ci, że wszystko jest OK. Bolesław Łysy stoi na swoim miejscu.
– Bolesław Łysy?
– Właśnie otrzymał imię. Nie będzie taki straszny.
To nie sztuka zdobyć się na bohaterstwo, gdy się jest odważnym. Prawdziwa sztuka to być tchórzem i zrobić coś bohaterskiego. Właściwie, to odważny może być tylko ten, kto nie jest odważny.

