Od dwustu lat mieszczanie przebierają w swych lękach: anarcho-marynarz na lądzie w sprzyjających… — Peter Sloterdijk
Od dwustu lat mieszczanie przebierają w swych lękach: anarcho-marynarz na lądzie w sprzyjających okolicznościach będzie Raskolnikowem (który robi, co chce, ale żałuje), w mniej sprzyjających – de Sade’em (który robi, co chce, ale neguje skruchę), w najgorszym przypadku będzie zaś neoliberałem (który robi, co chce, i na poczet tego, cytując Ayn Rand, sam siebie obwołuje człowiekiem przyszłości).
s. 143Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Paranoidalne programy statecznych obywateli, nie mając się czym zajmować, dążą do wychwytywania i wzmacniania najsłabszych sygnałów o istnieniu zewnętrznego wroga. Takie wyolbrzymienie w histerycznej infosferze rozdziela się jako obraz położenia między konsumentów terroru, którzy pośrednie poczucie bycia zagrożonym przyjmują jako wspomożenie przemiany materii.
s. 225
Dzisiejsze chrześcijaństwo to monoteizm w niepełnym wymiarze czasu, to samo odnosi się do islamu i judaizmu, choć w tych znajdujących się w stanie stagnacji, zajętych zarządzaniem sobą i pielęgnowaniem tradycji religiach występują gorące nurty fundamentalistyczne, których rzecznicy, zwykle religijni z zawodu, postępują tak, jakby Bóg potrzebował jeszcze całego człowieka. Prawdą jest, że pieniądz już od dawna sprawdza się jako operacyjnie skuteczna alternatywa dla Boga. Pieniądz czyni dziś więcej dla kontekstu rzeczy, niż mógłby uczynić stwórca nieba i ziemi.
s. 258
Antyfaszyzm był czymś najwyrazistszym, co epoka miała do zaoferowania pod względem moralnym.
s. 216

