Wielkie święta doroczne były istnemi uroczystościami emigracyjnemi. Na Boże Narodzenie, osobliwie zaś na… — Paweł Hulka-Laskowski

Wielkie święta doroczne były istnemi uroczystościami emigracyjnemi. Na Boże Narodzenie, osobliwie zaś na Wielkanoc i Zielone Świątki, rozjeżdżali się ludzie w różne strony świata: do Warszawy, do Łowicza, do Błonia, a już najwięcej do Łodzi, Zgierza, Pabjanic, gdzie żyrardowiacy mieli najwięcej krewnych. I nawzajem, najwięcej gości przyjeżdżało do Żyrardowa z „Łodzi – miasta”, jak przyjezdni mówili zazwyczaj. Przy wyjazdach było dużo przygotowań i kłopotów, co komu zawieźć i czy się aby w Koluszkach nie będzie czekało zbyt długo, bo to z temi Koluszkami nigdy nic nie wiadomo. Można się trochę spóźnić i już tamtego pociągu do Łodzi niema. Czekaj potem parę godzin! Już na tydzień naprzód mówiono o tych wyjazdach, prezentach, Koluszkach, o ulicy Piotrkowskiej, o Widzewskiej, o Bałutach i o Helenowie, gdzie muzyka ładnie grywa i gdzie jest bardzo wesoło.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0