Przez sześć miesięcy jeździłem po dawnych żydowskich miastach i miasteczkach w Polsce. Przejechałem kraj… — Mordechaj Canin
Przez sześć miesięcy jeździłem po dawnych żydowskich miastach i miasteczkach w Polsce. Przejechałem kraj wzdłuż i wszerz. Odwiedziłem co najmniej sto miejsc, gdzie kiedyż wrzało żydowskie życie, gdzie Żydzi tworzyli materialne i duchowe dobra. Dotarłem do najniższych kręgów piekła żydowskiej zagłady, do miejsc, gdzie żydowska noga jeszcze nie stanęła po latach tragicznego koszmaru. (…)
Podczas mojej podróży postawiłem sobie dwa cele: zgłębić otchłań żydowskiej zagłady, jeśli zgłębienie jej jest w ogóle możliwe; zdemaskować winnych, niezależnie od tego, do którego narodu należą, a na koniec dać obraz tego, co zostało z ośmiuset lat żydowskiej obecności na polskiej ziemi.
s. 493Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Do Tarnowa dotarłem po odwiedzeniu miasteczek w okolicach Łomży i Białegostoku. Widziałem już samo dno piekła: doły Treblinki. Stałem więc przy pomniku poświęconym dwudziestu pięciu tysiącom tarnowskich świętych męczenników i już nic nie czułem.
Blejwajs, tarnowski działacz społeczny, który przeżył zagładę swojej gminy od początku do końca, stał obok mnie i nie rozumiał, dlaczego nie jestem poruszony tym, co mi opowiada. I jak tu wytłumaczyć komuś, że do kubka nie można nalać więcej niż do pełna? Więcej się nie zmieści.
s. 420
Po ciężkich stratach można przez długie lata żyć ułudą, wierzyć, że rzeczywistość jest fikcją, a to, co się utraciło, żyje.
s. 318
Chcę zwrócić uwagę na charakterystyczny rys: Polacy nie lubią, kiedy o zagładzie Żydów i prześladowaniu Polaków mówi się jednym tchem. Czują się ofiarami prześladowań politycznych, Żydów zaś – ich zdaniem – Niemcy mordowali zwyczajnie, tak jak się tępi myszy. Były przypadki – opowiem o nich później – że Polacy nie pozwalali przyjmować Żydów kacetników do stowarzyszeń byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Uzasadniano to właśnie tym, że Polaków prześladowano z powodów politycznych, podczas gdy Żydów niszczono biologicznie, jako niższą rasę.
s. 244

