– Powiedz mi, co to za określenie, z którym masz kłopot. – Priwieriedliwyje (…). – Kto wyje, powiedziałaś? –… — Monika Szwaja

– Powiedz mi, co to za określenie, z którym masz kłopot.

– Priwieriedliwyje (…).

– Kto wyje, powiedziałaś?

– Nikt nie wyje. No, może ja. Konie są priwieriedliwyje. We wszystkich tłumaczeniach jest jednakowo: narowiste. A priwieriedliwyje wcale nie znaczy „narowiste”. „Narowisty koń” po dla mnie poza tym pojęcie zootechniczne, a nie poetyckie. Nie ma czaru, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. (…) Priwieriedliwyj to po naszemu „grymaśny, kapryśny”. „Narowistego” ja odczuwam jak takiego trochę świrusa. Tu kopnie, tu zrzuci z siodła… A te konie priwieriedliwyje nie są stuknięte, tylko Imają własne zdanie. Nie słuchają woźnicy są nieposłuszne…

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0