Nie lubię życia szpitalnego. Nie znoszę, jak się mnie budzi o świcie. Nie cierpię tego zapachu. Brzydzi mnie… — Monika Szwaja
Nie lubię życia szpitalnego.
Nie znoszę, jak się mnie budzi o świcie.
Nie cierpię tego zapachu.
Brzydzi mnie wspólna łazienka.
Od jedzenia mam odruch wymiotny.
Oraz nie lubię, kiedy nieznajome osoby traktują mnie familiarnie!
– Nie wstawaj, niunia – mówią pielęgniarki. Dlaczego w szpitalu nie ma obowiązku mówienia do pacjentek „proszę pani”?!
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Taka jakaś wymogła blondaska. Miągwa makolągwa.
– Wika, jaka kolacja, obiad jest. (…)
– O której my te obiady jadamy… – westchnęłam. – Normalni ludzie jedzą obiad o pierwszej w południe, góra o drugiej…
– Chyba w sanatorium – oburzyła się mama. – Normalni ludzie jedzą tak jak my, bo przedtem pracują ciężko.
Wyglądam jak nieboszczka po reanimacji.

