– No cześć, malutka – powiedział czule, siadając na brzegu łóżka. – Jak się czujesz? – Dobrze – odpowiedziała… — Monika Szwaja

– No cześć, malutka – powiedział czule, siadając na brzegu łóżka. – Jak się czujesz?

– Dobrze – odpowiedziała i zwymiotowała mu na buty. Zerwał się z okrzykiem obrzydzenia, który natychmiast pohamował.

– Jezus Maria, nic ci nie pomogli?! Poczekaj, zawołam jakąś salową czy kogoś, to posprząta.

Wybiegł z pokoju i po chwili wrócił z salową.

– Dobrze, że pani się podniosła do wymiotu – orzekła ta przytomna osoba. – Wcale się pani nie upaprała, ani pościeli, nic. Tylko podłoga. To jest pikuś. Tak mówią moje wnuczki. Pikuś. Zaraz wymyję i śladu nie będzie.

Aleks patrzył z rozpaczą na swoje buty.

– A pan niech idzie do łazienki i wyczyści te trzewiki – poleciła salowa.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0