Cytaty
Latem – choćby nie wiem jak było zimno i deszczowo – przed kawiarniami, restauracjami i barami muszą być stoliki. Islandczycy chyba nie wierzą w to, że mają paskudną pogodę i wmawiają sobie upały. (Wystawy sklepowe są pełne kostiumów kąpielowych i letnich sukienek od stycznia do grudnia). Szanujące klientów knajpy dysponują kocami i parasolkami. Jeśli siadasz na zewnątrz, a jest około 5 stopni, kelner podaje ci koc. Okrywasz się nim i pizza smakuje lepiej. A jak zacznie padać deszcz, dostajesz parasolkę, żeby do piwa nie nalało. No i piździ jak cholera, deszcz fest zacina, a ty siedzisz jak sierota – na plecach filcowy koc, w lewej ręce parasolka, w prawej kufel piwa, a w gębie Marlboro.
Rekordowy tłum. Nawet podczas „Gay Pride” nie było takiego tłoku na głównej ulicy. Wtedy też cały dzień zamknięta dla ruchu samochodowego była Laugavegur. Też chodziło się slalomem. Gdyby wyciąć wszystkich, sprawić, żeby stali się niewidzialni wszyscy oprócz jednego, losowo wybranego człowieka, i patrzeć na jego ruchy – byłoby to jak spacer pijaka. Wszyscy byli kompletnie nawaleni, ja chyba nigdy wcześniej tak nawalony nie byłem, chociaż zupełnie trzeźwy byłem. Ale to, co działo się na Laugavegur podczas „Culture Night” było prawie zabójcze. Sprasowani ludzie, zero przestrzeni. Powietrze duszne i ciepłe od oddechów. Żeby tylko znaleźć kolejnych trzydzieści centymetrów na asfalcie, postawić tam nogę, przeczekać chwilę, wypuścić drugą nogę do przodu, choćby w bok, gdziekolwiek, i na następnych, cudem znalezionych trzydziestu centymetrach ją postawić. Ubrania zdarte od ocierania się o przechodniów. Chcę krzyczeć, chcę wyć, umieram, a oni się cieszą, a oni dobrze się bawią.
Islandzka poczta potwierdziła i wzmocniła popularność hulajnog na wyspie. Panie z biura miały do dyspozycji trzykołowe hulajnogi, którymi przemieszczały się na przykład do jadalni po drugiej stronie hali. Po co chodzić, skoro kilkadziesiąt metrów można raz-dwa śmignąć na hulajnodze i przywieźć sobie do biura kawunię lub śniadanie (hulajnogi z przodu miały mały stoliczek). Najczęściej z tego pojazdu korzystała dyrektorka. Gdy chciała skontaktować się z kimś z hali, robiła to szybko i sprawnie, jakby z hulajnogą się urodziła. Myślę, że była najszybsza ze wszystkich pracowników poczty. Stała sztywno wyprostowana, wpatrzona w punkt docelowy i energicznymi ruchami lewej nogi odpychała się od podłogi. I tylko suknia z szerokimi falbanami powiewała między listami i paczkami. Dyrektorkę na hali można było rozpoznać po latającej sukni.
To już wszystkie cytaty.
3 cytaty w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne



