Zresztą, czyż nie wygodniej jest nienawidzić razem z silnym komunistą tego bezsilnego niż z bezsilnym tego… — Milan Kundera
Zresztą, czyż nie wygodniej jest nienawidzić razem z silnym komunistą tego bezsilnego niż z bezsilnym tego silnego? Uderzyła mi do głowy fale oślepiającej wściekłości na wszystkich dookoła, na to, jak bezmyślnie potrafią uwierzyć w każde oskarżenie, na tę ich gotowość do okrucieństwa, które miało im przywrócić zachwianą pewność siebie.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W każdym mężczyźnie tkwi kawał egoisty, i to kobieta musi bronić siebie samej i swego kobiecego powołania.
Tak, tak to jest: ludzie przeważnie łudzą się dwiema błędnymi wiarami: wierzą w wieczną pamięć (ludzi, spraw, czynów, narodów) i w możność naprawy (czynów, pomyłek, grzechów, krzywd). Obie te wiary są fałszywe. W rzeczywistości jest właśnie na odwrót: wszystko zostanie zapomniane i nic nie będzie naprawione. Naprawę (zemstę, przebaczenie) zastąpi zapomnienie. Nikt nie naprawi krzywd, które wyrządzono, ale wszystkie krzywdy ulegną zapomnieniu.
Tak się przyzwyczaiłem nikomu nie dowierzać, że gdy mi ktoś (a zwłaszcza kobieta) opowiada, co lubi albo czego nie lubi, nie traktuję tego poważnie, a właściwie, mówiąc ściślej, przyjmuję to jedynie jako przejaw pewnej pozy.

