Nazajutrz rano zaszedłem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdyż dowiedziałem się, że mój dobry znajomy z… — Mieczysław Jałowiecki

Nazajutrz rano zaszedłem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdyż dowiedziałem się, że mój dobry znajomy z czasów petersburskich, pan Roman Knoll, został wyznaczony na tymczasowego kierownika tego resortu. Lubiłem pana Romana za jego wesołe usposobienie i niezrównany dowcip. Był to przemiły leń, ale jakoś nie dopatrywałem się w nim męża stanu, a tym bardziej kierownika spraw zagranicznych, na które to stanowisko fala wypadków majowych go wyniosła.

Spotkałem go w holu ministerstwa, w chwili gdy własnie z gmachu wychodził. Był ubrany w świetnie skrojone, szare ubranie, wiało od niego dobrą wodą kolońską i beztroską. Zobaczywszy mnie, podszedł, ściskając serdecznie rękę.

- Panie Mieczysławie - rzekł - rekomenduje się "nowyj komissar po inostrannym diełam" Roman Adamowicz Knoll.

s. 723Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0