Na miejsce BBWR-u pułkownik Adam Koc utworzył Obóz Zjednoczenia Narodowego zwany Ozonem. Ozon to bardzo… — Mieczysław Jałowiecki
Na miejsce BBWR-u pułkownik Adam Koc utworzył Obóz Zjednoczenia Narodowego zwany Ozonem. Ozon to bardzo aktywna odmiana tlenu, ale ozon z laboratorium Koca zapachem swym był raczej zbliżony do siarkowodoru.
s. 738Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wyjeżdżałem z Rosji z uczuciem nienawiści. Nienawiść nie jest uczuciem chrześcijańskim, ale po tym, com widział, nagromadziło się w mojej duszy tyle nienawiści, że opuszczałem Rosję z psychiką człowieka, dla którego zabicie bolszewika mogło być przyjemnością. Oprócz idei zła nie mogłem się dopatrzyć w bolszewizmie niczego.
s. 379
Gdy zabrakło w Polsce autorytetu, to trzeba było sztucznie ten autorytet stworzyć. Użyto więc statysty, któremu pod patronatem pana Mościckiego dano w rękę buławę marszałkowską. Tą kukłą był generał Rydz-Śmigły. Jako żołnierz bił się dobrze w czasie wojny bolszewickiej, ale był inspirowany wolą Marszałka. Gdy Piłsudski zabrał do grobu całą moralną i ideową treść, Rydz-Śmigły stał się nieużytecznym już akcesorium ekwipunku osobistego Marszałka, nadającym się do upiększenia ściany Muzeum Wojska Polskiego.
s. 739
Nazajutrz rano zaszedłem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdyż dowiedziałem się, że mój dobry znajomy z czasów petersburskich, pan Roman Knoll, został wyznaczony na tymczasowego kierownika tego resortu. Lubiłem pana Romana za jego wesołe usposobienie i niezrównany dowcip. Był to przemiły leń, ale jakoś nie dopatrywałem się w nim męża stanu, a tym bardziej kierownika spraw zagranicznych, na które to stanowisko fala wypadków majowych go wyniosła.
Spotkałem go w holu ministerstwa, w chwili gdy własnie z gmachu wychodził. Był ubrany w świetnie skrojone, szare ubranie, wiało od niego dobrą wodą kolońską i beztroską. Zobaczywszy mnie, podszedł, ściskając serdecznie rękę.
- Panie Mieczysławie - rzekł - rekomenduje się "nowyj komissar po inostrannym diełam" Roman Adamowicz Knoll.
s. 723

