Czasy panowania Aleksandra III wyryły głęboki ślad na stosunku Polaków do Rosjan. Za jego panowania tępiono… — Mieczysław Jałowiecki

Czasy panowania Aleksandra III wyryły głęboki ślad na stosunku Polaków do Rosjan. Za jego panowania tępiono systematycznie wszystko, co miało najmniejszą styczność z polskością i wiarą katolicką.

Na ścianach urzędów rosyjskich, na stacjach kolejowych w Królestwie, na Litwie, na Białorusi, wisiały ogłoszenia zabraniające używania polskiej mowy.

W szkołach język polski tępiono bezlitośnie. Młodzież szkolna rozmawiała pomiędzy sobą szeptem, w stałej obawie podsłuchu przez pedla, którego donos w tej sprawie do pana inspektora kończył się z reguły wydaleniem ze szkoły. Po wsiach urządzano obławy i rewizje u chłopów w celu wykrycia tajnych szkółek i elementarzy przemycanych z Prus Wschodnich.

Duchowieństwo katolickie prześladowano również na każdym kroku. Księżom nie wolno było wydalać się z granic parafii bez zezwolenia powiatowego naczelnika policji. Za podparcie walącego się ze starości krzyża przydrożnego, za postawienie nowego, za reperacje dziurawego dachu na kościele bez zezwolenia generała-gubernatora, groziło zesłanie na Syberię lub w najlepszym razie do guberni w środkowej Rosji.

Za czasów szkolnych mało miałem sposobności do bywania w Wilnie, ale w czasie rzadkich bytności w tym mieście starałem się głośno i ostentacyjnie mówić po polsku i ironicznie patrzyłem na policję, która nie ośmielała się zaczepić ucznia Liceum Cesarskiego z Petersburga lub zwrócić mu uwagi.

s. 35Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0