Nie ma zbyt dużego sensu starać się kontrolować, co dzieje się z naszymi szczątkami, jeśli nie ma już nas w… — Mary Roach
Nie ma zbyt dużego sensu starać się kontrolować, co dzieje się z naszymi szczątkami, jeśli nie ma już nas w pobliżu, abyśmy mogli czerpać z tego jakąś radość czy korzyści. Ludzie, którzy piszą całe elaboraty, ze szczegółowymi dyspozycjami, co ma być robione z ich ciałami po śmierci, to prawdopodobnie jednostki mające problem z koncepcją definitywnego zakończenia egzystencji. Zostawiając ostatnią wolę, (…) próbuje się utrzymać wpływ na rzeczywistość nawet po śmierci – to sposób na przedłużone trwanie. Myślę sobie, że musi to wynikać ze strachu, przerażenia koniecznością odejścia i niezgody na przyjęcie do wiadomości, że nie ma się już kontroli, ani nawet możliwości uczestnictwa w niczym, co dzieje się dalej na ziemi.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Śmierć sprawia, że stajemy się bezsilnie grzeczni
I oto jej serce. Nigdy nie widziałam bijącego serca. Nie miałam pojęcia, że jest aż tak ruchliwe. Kiedy kładziesz dłoń na swoim sercu, wyobrażasz sobie coś delikatnie pulsującego, ale generalnie nieruszającego się z miejsca, jak kursor na ekranie komputera wybijający coś w rodzaju alfabetu Morse'a. Ta rzecz tutaj po prostu dziczeje. Przypomina część miksera, jakąś nieznaną formę życia, która właśnie wygrała samochód w Idź na całość. Wyobrażam sobie, że ludzie, którzy przez wieki szukali kwatery ducha ożywiającego ludzkie ciało, mogli z prostej przyczyny nabrać przekonania, że mieszka on właśnie tu. To najbardziej ożywiony organ naszego ciała.
Myślę, że skończyć jako eksponat w Mutter Museum albo szkielet na zajęciach z medycyny to jak ofiarować pośmiertny datek na ławkę w parku: miła rzecz, mały dotyk nieśmiertelności.

