Codziennie, oczywiście oprócz sobót i niedziel, w domu państwa Piechów, rano, punkt siódma, rozlegało się… — Marta Obuch

Codziennie, oczywiście oprócz sobót i niedziel, w domu państwa Piechów, rano, punkt siódma, rozlegało się rozdzierające wycie krowy. Mućka darła się jak do dojenia, a najgorsza w rykach budzika była niewiadomego pochodzenia pretensja. To właśnie ona stawiała Alunię na nogi i kazała zamknąć rogaciźnie gębę. Następną w kolejności czynnością było zbudzenie małżonka, który dla odmiany nie reagował na wycie syren strażackich, ani tym bardziej na wycie bydła. Reagował jedynie na dziabanie w żebra. Więc Alunia najpierw budziła się sama, a potem dziabała. Aż do skutku.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0