W głębi domu rozległy się kroki, którym towarzyszył równomierny stukot dębowej laski. Na ten dźwięk pani Jaga… — Marta Kisiel

W głębi domu rozległy się kroki, którym towarzyszył równomierny stukot dębowej laski. Na ten dźwięk pani Jaga zastygła z czajnikiem w dłoni. Nasłuchiwała.

– Oho, Matylda się rozpędziła.

– Co to znaczy? – zapytał Bartek.

– Że idzie szybciej niż zwykle.

s. 94Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0