My… my tylko… ten… tego… – Uwolniwszy się błyskawicznie z plątaniny kabli i kończyn, Niedaś poderwał się z… — Marta Kisiel

My… my tylko… ten… tego… – Uwolniwszy się błyskawicznie z plątaniny kabli i kończyn, Niedaś poderwał się z łóżka, przy okazji zrzucając obydwa laptopy na podłogę.

– …synchronizowaliśmy rotację! – dokończyła Basia świdrującym piskiem. Wyprostowała się jak struna, odgarniając zmierzwione włosy z twarzy.

Salka i Bartek spojrzeli po sobie wymownie.

– Słyszałeś? To się teraz nazywa „rotacja”.

– No, coś synchronizowali, to pewne…

– Chyba im szło średnio, bo jacyś tacy zadyszani…

– A może wprost przeciwnie?

– Ej, weźcie się… weźcie! – burknął naburmuszony Niedaś. – Wam też by nie zaszkodziła mała rotacja. Od razu zrobilibyście się luźniejsi w kroku…

– My wolimy „snuć miłość, jak jedwabnik nić wnętrzem swym snuje” – odparł wesoło Bartek.

s. 218Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0