– Czyli że wczoraj późnym popołudniem, kiedy ty korzystałaś z pięknej jesiennej aury i pławiłaś się w Odrze… — Marta Kisiel

– Czyli że wczoraj późnym popołudniem, kiedy ty korzystałaś z pięknej jesiennej aury i pławiłaś się w Odrze, Niedaś od dobrych trzech dni siedział już w tym areszcie. (…) O ile nie opanował w tym czasie z nudów arcytrudnej sztuki przebywania w dwóch miejscach jednocześnie, nijak nie mógł cię napaść. Ergo, to nie był Niedaś.

– Ale to był Niedaś – zaprotestowała Salka. – Stałam z nim twarzą w twarz.

– A więc Wołłeczko i cała wrocławska policja kłamią? Niedasia tam wcale nie ma, a my siedzimy tu po próżnicy?

– No… no nie, ale…

– Więc może to ty się pomyliłaś?

– Nie, dobrze wiem, co widziałam.

– A zatem, reasumując, to był Niedaś, choć to nie był Niedaś. Tak?

– Nic z tego nie rozumiem…

– A cóż tu jest do rozumienia? (…) Widocznie twój brat został nowym kotem Schrödingera. Jednocześnie był wczoraj nad Odrą i nie był, topił cię i nie topił. Logiczne.

s. 108Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0