– A cóż takiego intymnego tam porabiałeś, Niedasiu? – zaćwierkała tak słodko, że aż ją samą zemdliło. Niedaś… — Marta Kisiel
– A cóż takiego intymnego tam porabiałeś, Niedasiu? – zaćwierkała tak słodko, że aż ją samą zemdliło.
Niedaś jakby zmienił kolorystykę na nieco bardziej buraczaną. Nerwowym gestem przeczesał zmierzwione włosy palcami.
– To… to nieistotne! – burknął.
– Och, przecież nie masz się czego wstydzić. – Rogi rosły dalej w najlepsze i właśnie brały ostry zakręt.
– Siostra…
– No co ty, Niedasiu, wielu facetów w twoim wieku to robi…
– Siostra!
– …zwłaszcza dotkniętych długotrwałym i bolesnym stanem wolnym…
– Siostra!
– …taki tu Bartek pewnie też niejeden raz był zmuszony…
– Yyy… ja?! – Wzmiankowany Bartek drgnął, rozlewając herbatę.
– …a raz nawet przyłapałam ojca…
– SIOSTRA!!!
– …jak sam prasował sobie spodnie – dokończyła gładko Salka.
s. 139Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Tłumaczenie: Młodość jest czasem nauki, lecz żaden wiek nie jest zbyt późny do podjęcia nauki.
s. 27
Wraz z początkiem października do Wrocławia zewsząd nadciągnęła barbarzyńska horda, spragniona wiedzy i stypendiów, a nade wszystko – potu, łez i krwi Bogu ducha winnych pań z dziekanatu.
s. 35
Ale to, jak traktujemy dzieci i zmarłych, świadczy o naszym człowieczeństwie albo zbydlęceniu. Naszym! Nie ich.
s. 247

